wtorek, 27 stycznia 2015

A mój kot zostanie gwiazdą filmu

Okey. Ma tę fuchę.
Proste? Proste.
Kto nie lubi wpływać na otaczający go świat, może przestać czytać w tym miejscu. Pozostali mogą zacząć się uśmiechać lub sposępnieć na okazję poważne deklaracji. Administracja rozpatrzy każdą sugestię dotyczącą bloga, fabuły i świata. Pasowałoby Ci, żeby jeden z senatorów miał stare zatargi z grupą terroryzującą resztki Turkmenistanu? Napisz nam w paru zdaniach kto, co i dlaczego. Żadnego pomysłu nie zostawimy bez odpowiedzi, do większości pewnie będziemy mieć zastrzeżenia, im lepszy pomysł tym więcej zastrzeżeń. Dobre pomysły uhonorujemy. A pamiętaj, że rządzimy tym światem i możemy wszystko, na przykład przekazać tę władzę na jeden dzień Tobie. Zadecydować o przebiegu misji, może szkolenia... Warto się starać, choćby po to, żeby zagrać nam na nosie. Owszem, nie jest to łatwe, posiadamy moc researchu i wykrywania ewidentnego bullshitu, ale, honey, we're living on the spaceship, na wiele pozwolimy. Gdyby ktoś chciał sprokurować artykuł o tym, jak jego kot, profesor F.vanKat stworzył emiter sztucznych zapachów, może w zamian prosić o cokolwiek. W graniach rozsądku.

Jest też druga droga zdobywania grantów, bardziej żmudna. Administracja ukrywa nawiązania do (nie zawsze)pop-kultury jak czekoladę przed młodszym rodzeństwem. Wystarczy przysłać maila, w którym chwalisz się tym, co znalazłeś, a my powiemy Ci, ile to było warte. Można wygrać ładny toster.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz